„Nie trać już czasu na rozprawy o tym, jaki powinien być człowiek dobry. Bądź nim."
Marek Aureliusz, Rozmyślania
Długa droga aż tutaj.
Jestem weteranem 3. Batalionu Rangersów armii amerykańskiej — od końca lat dziewięćdziesiątych po początek dwutysięcznych. Po powrocie do domu zacząłem składać i modyfikować komputery — i właściwie nigdy nie przestałem. W marcu 2020 roku ta obsesja stała się firmą Alexander PCs. Sześć miesięcy później byliśmy partnerem NVIDIA.
Firma istnieje z jednego powodu: aby dawać ludziom technologię budowaną wokół tego, czego naprawdę chcą i potrzebują — a nie tego, co akurat leży na półce.
Rangersi nazywali to standardami. Grecy nazywali to arete. Przy warsztacie znaczy to jedno: buduj tak, jakby to miało znaczenie.
Uruchomiliśmy Usługi AI, bo klienci wciąż pytali, co AI może naprawdę dla nich zrobić. Uczciwa odpowiedź na to pytanie to dziś pełnoetatowy biznes, prowadzony według tej samej zasady, która zbudowała stronę komputerową.
Z dala od warsztatu — od ponad szesnastu lat jestem mężem Denice i razem wychowujemy szóstkę wspaniałych dzieci w okolicach Cary w stanie Illinois. Rodzina jest powodem, dla którego rano zapalają się światła w pracowni.